Subskrybuje zawartość


Nasze zdjęcia!

OSTATNIA AKTUALIZACJA
24. Czerwca 2010 r.


Kopalnia w Nawojowie Śląskim - odsłona pierwsza

10. Maj 2009

Szyb w Nawojowie został nam wskazany przez grupę „Odkrywców”. Informacje, które przekazał Łukasz Orlicki okazały się bardzo obiecujące. Bezdyskusyjnie podjęliśmy decyzję o nurkowaniu w tym miejscu. Wspólną akcje zaplanowaliśmy na 2-go maja.

Na ścianie szybu zachowała się tablica pamiątkowa, na której widnieje m. in. rok 1876!

Nurkowanie w takich miejscu wymaga specjalnego przygotowania. Podstawowym utrudnieniem jest odległość do lustra wody, która w przypadku tego szybu wynosi 10m. Implikuje ona zastosowanie dobrze znanego nam z jaskiń połączenia nurkowania z technikami linowymi.

Tablica pamiątowa w szybie
Bartek Grynda montuje kamerę na kasku

Akcję zaczęliśmy od rozpoznania szybu, którego dokonał Bartek Grynda za pomocą podwodnej kamery. Badania wykazały, że od powierzchni wody szyb kontynuuje się jeszcze przez około 20m, a na tej głębokości zaczyna się pierwszy chodnik. Rewelacja!

Stanowisko do zjazdu wykonaliśmy w oparciu o maszynę rolniczą. Dodatkowo Magda Jakubczyk i Paweł „Loti” Mordkowicz zmontowali układ do wyciągania, tzw. flaszencug. Wykorzystaliśmy go później do wyciągania sprzętu po nurkowaniu.

Maszyna wykorzystana w konstrukcji stanowiska zjazdowego

Nurkowanie zapowiadało się ciekawie i takie też było. Niestety nie wszystko przebiegało po mojej myśli . Zgodnie z rozpoznaniem (głębokość słupa wody 20m) przygotowałem się do nurkowania. Wybrałem większy zestaw butli 2x6L, typową do takich nurkowań konfigurację boczną, dodatkowe zabezpieczenie w postaci tzw. drugich pleców do regulacji pływalności oraz uprząż jaskiniową z przyrządami umożliwiającymi poruszanie się po linie.

Szybki zjazd 10m, wypięcie rolki, przywiązanie poręczówki i pod wodę. I tu zaczęły się pierwsze problemy. Mimo stosunkowo dużych rozmiarów szybu - nie puszczało ewidentnie w dół. Drogi musiałem szukać pomiędzy poprzewracanymi belkami. Kilka z nich spuściłem głębiej. W niektórych miejscach zauważyłem kamienie dość sporych rozmiarów i oczami wyobraźni widziałem jak później spadają. Bez wahania zacząłem je strącać. Myśl jednak o tym, że nie strąciłem wszystkich, towarzyszyła mi przez dalsze nurkowanie. Zanurzyłem się na około 10m i tu kolejne zaskoczenie – coś mnie blokuje. Jest za ciasno aby dalej płynąć. Parę prób i nadal nic. No cóż - trzeba szukać gdzie indziej. Przepłynąłem w kierunku przeciwnej ściany szybu. W tym miejscu zanurzyłem się na 12m i osiadłem na półce, obok opartej o ścianę drabiny i rury ciągnącej się pionowo do góry. Zastabilizowałem kolejny punkt poręczówki. Parę prób i znów nie mam gdzie płynąć. Ta część szybu ewidentnie nie puszcza. Nowy pomysł: dalszej drogi trzeba jednak szukać na wyższym poziomie i przy przeciwnej ścianie. Szybko wróciłem w miejsce gdzie początkowo się zablokowałem. Tym razem jednak pokonałem je bez większych problemów, parę kolejnych ciasnych miejsc, spojrzenie na komputer – 14m. No już lepiej ale nadal brakuje 6m do chodnika. Zacząłem się jednak zastanawiać nad tymi wszystkimi belkami, które wiszą nade mną i bez chwili wahania podjąłem decyzję ze wracam na powierzchnię. Przebieg nurkowania został zarejestrowany za pomocą kamery zamontowanej na kasku i udostępnionej przez Bartka Gryndę.

Nurkowanie trwało 28min, co oznacza ze 1 metr szybu pokonywałem w prawie 2 minuty! (czas wynurzania można pominąć). Nurkowanie w tym miejscu nie należy więc do łatwych.

Michał Plata przygotowuje się do nurkowania
Szyb - widok z góry

Po mnie do szybu zjechał Michał Plata. Na powierzchni wody jednak do jednego automatu wpadła jakaś drobina i go uszkodziła. Pozostał mu jedynie drugi automat. Michał zdecydował się jednak na wstępne rozpoznanie szybu. Jego wrażenia były podobne do moich. Nurkowanie jest trudne i bardzo niebezpieczne. Przed kolejnymi próbami trzeba w jakiś sposób oczyścić szyb.

Następna akcja już wkrótce.


Mirek Kopertowski
Grupa Nurków Jaskiniowych

Zobacz także:


 

Copyright © 2004 Grupa Nurków Jaskiniowych KTJ PZA, ver. 6.0
 
Początek strony