Subskrybuje zawartość


Nasze zdjęcia!


Divje Jezero 2003 - Nocne nurkowanie w Słowenii

W kwietniu zadzwonił Rafał Górecki i zapytał się czy nie chcę pojechać do Chorwacji na kilka dni. Na pytanie dlaczego, Rafał odpowiedział że nie chce mu się jechać samemu. Więc doszedłem do wniosku że warto wykorzystać okazję do wykonania kilku nurków a być może uda się gdzieś zanurkować pod ziemią. Standardowo podróż na miejsce zajęła nam kilkanaście godzin.

Ja przy okazji postanowiłem przetestować swój rebreather (Buddy Inspiration) po gruntownych przeróbkach, po tym jak Michał Stajszczyk dorobił mi układ do przedmuchiwania sensorów tlenowych. Ja z rebreatherem a Rafał z podwójnym zestawem butlowym w końcu odnaleźliśmy wyspę, jak się później okazało leżącą dość głęboko. W sumie w pierwszy dzień zanurkowaliśmy na głębokość ok. 35m co w pełni nas usatysfakcjonowało jak na pierwsze nurkowanie po długiej przerwie.

Włodek w Adriatyku
Włodek w Adriatyku

Po jednodniowej przerwie na załatwianie wszystkich formalności, niezbędnych z punktu widzenia uruchomienia bazy nurkowej przez Rafała, ruszyliśmy w drogę powrotną do Polski. Tym razem pojechaliśmy inną trasą, przez Rijekę, z zamiarem zanurkowania w najgłębszym słoweńskim wywierzysku - w Divjim Jezerze. Już przed Rijeką zaczęło lać i to porządnie. Rafał już zaczął wymiękać, sugerując że w górach na pewno jest jeszcze gorzej i nie ma po co jechać. Jednak ostatecznie udało się skłonić Rafała do dalszej jazdy i o 21 byliśmy na parkingu przy wywierzysku.

Wywierzysko jest imponujące, ma wymiary 60m na 40m i znaczną głębokość co najmniej 160m co stawia je w rzędzie najgłębszych na świecie. Odwadnia obszar ponad 125km kwadratowych, a wydajność dochodzi do 100m3 na sekundę. Jest położone ok. 2km na południe od miasta Idrija. Doprowadza do niego asfaltowa leśna droga. Zaraz przy samym wywierzysku znajduje asfaltowy parking z ławeczkami idealny do przebrania. Z parkingu jest około 30m do samej wody idąc brzegiem strumienia. Ponieważ wywierzysko jest położone w parku narodowym a my nie wiedzieliśmy czy tam można nurkować, staraliśmy się przetransportować sprzęt i przebrać możliwie nie wzbudzając niczyjego zainteresowania.

Włodek w Divjim Jezerze
Włodek w Divjim Jezerze

Plan i przekrój Divje Jezera narysowany przez Wiktora Bolka (stan sprzed kilku lat, nie uwzglednia najnowszych postępów eksploracji)
Plan i przekrój Divje Jezera narysowany przez Wiktora Bolka (stan sprzed kilku lat, nie uwzglednia najnowszych postępów eksploracji)

Założyliśmy że będziemy nurkować nie głębiej niż 40m i nie dalej niż koniec naszej poręczówki, której mieliśmy około 100m. Ja z obiegiem zamkniętym a Rafał standardowo z otwartym. Już na głębokości około 20m metrów okazało się że jaskinia jest zaporęczowana i to całkiem porządną poręczówką rdzeniową o grubości ok.5mm. Sam korytarz jest wyjątkowo przestronny o szerokości ok.10m i średniej wysokości ok. 5m. Woda jest wyjątkowo przejrzysta i nie mącąca się. Dno jest wyścielone grubym żwirem i wielkim głazami. Nasze ponad 100w światła nie było w stanie w pełni rozświetlić zalanych przestrzeni. Po osiągnięciu 40m głębokości i około 1/3 długości syfonu musieliśmy zawrócić jak było umówione, aczkolwiek w tych warunkach osiągnięcie znacznej głębokości wydaje się stosunkowo łatwe. Według Rafała który nurkował we Francji Divje Jezero jest syfonem klasy francuskiej, gdzie woda jest czysta i jest szeroko. Zdecydowanie wywarł na mnie duże wrażenie i utrzymał mnie w przekonaniu że nurkowanie jaskiniowe to jest to.

Rafał w Divjim Jezerze.
Rafał w Divjim Jezerze.
Rafał w Divjim Jezerze.
Rafał w Divjim Jezerze.

Przy samochodzie byliśmy już o północy. Już w trakcie przebierania się odwiedziła nas policja słoweńska. Zajechała nas od tyłu, popatrzyli co robimy i bez słowa komentarza pojechali dalej. Stąd do tej pory nie wiemy czy można tam nurkować, czy nie.

Włodzimierz Szymanowski


 

Copyright © 2004 Grupa Nurków Jaskiniowych KTJ PZA, ver. 6.0
 
Początek strony