Nurkowanie w jaskiniach słoweńskich listopad 2003
Wyjazd odbył się w składzie: Andrzej Czubalski, Iza i Darek Lermer oraz Arek Nowak.
Nasze plany to dwa wywierzyska oraz rozpoznanie terenu, jako miejsca przyszłego działania.
Po obowiązkowej wizycie w Trieście oraz zjedzeniu pizzy jedziemy na miejsce noclegowe.
Nazajutrz na pierwszy ogień idzie wywierzysko Steberk.
Wnikamy w czeluść, na początku - faktycznie - mało obszerna, ale w poprzek zestaw 2x10L + ja wchodzi.
Dziura nie za wielka, lecz bardzo ładna i nie mącąca się. Zgodnie z namiarami FAR używamy tylko specjalnych gazów.
Zabrany z Warszawy agregat klubowy, mimo, że nie napracował się wiele, okazał się niezbędny i spisuje się niezawodnie. Na tego typu wyjazdy - ideał.
Przy okazji namierzamy liczne ponory i wywierzyska Cetnickiego Polja.
Następnym obiektem naszej eskapady jest Jama Suchodolca odwiedzana już przez członków naszego klubu.
Czubal szuka jej w biegu i znajduje.
Dzięki ci GPS... Transport przez las i wnikamy w głąb. Ponieważ dla co poniektórych to pierwsze nurkowanie jaskiniowe,
zwiedzane groty kończymy po przebyciu trzech syfonów (+/- 200m ciągu jaskini).
Nazajutrz, żeby nie zostać zabitym przez żonę (nie nurkującą, ale ubierającą nas i b. b. pomagającą) odwiedzamy Križnu Jamu oraz wąwóz Žela RAK , jak również liczne wywierzyska i ponory tego rejonu. Jako założyciele Federacji FAR robimy sobie pamiątkowe zdjęcie na tle wielkiego mostu na rzece RAK. Zaraz potem penetrujemy wielki ponor rzeki Rak w jaskini Tkalca Jama , ale szybko kończymy penetrację po przeczytaniu tabliczki 'ku pamięci nurka, który spenetrował ją tylko w jedną stronę'..
Zdjęcia podwodne z Jamy Suchodolca zrobiliśmy zwykłą cyfrówką w prostej, wodoszczelnej obudowie i pewnie były by fajniejsze gdyby nie to, że robiliśmy je w drodze powrotnej (zmącenie).
Darek Lermer
[Oryginalny tekst]
Copyright © 2004 Podkomisja Nurkowania Jaskiniowego KTJ PZA, ver. 5.4
|