|
|
Warsztaty Nurkowania Jaskiniowego GĘBCZYCE 2004
Długi weekend czerwca dla wszystkich osób związanych z nurkowaniem jaskiniowym jest wyjątkowy. W tym roku już po raz kolejny odbyły się Warsztaty Nurkowania Jaskiniowego zorganizowane przez Podkomisję NJ. Ośrodek w Białym Kościele gościł w dniach 9-13 czerwca aż trzydziestu zapaleńców.

Biały Kościół
|

Płetwonurkowie w bazie
|
Nurkowania odbywały się w nieprzeniknionych (z powodu zakwitu) odmętach kamieniołomu w Gębczycach. Niestety w tym roku trzeba było zrezygnować z nurkowań w tzw. kamieniołomie "z klatką". Niemiłą niespodziankę zafundowali wszystkim złomiarze wycinając kawał schodów, co uniemożliwiło dojście do wody i sprawny transport sprzętu.

Kamieniołom w Gębczycach
|

Kamieniołom "z klatką"
|

Skoro i tak nic nie widać...
|
Pogoda nie rozpieszczała ale w końcu nie po opaleniznę wszyscy przyjechali. Wyjątkowo liczna była w tym roku grupa osób, które brały udział w warsztatach w latach wcześniejszych: Justyna Błaszkowska, Beata Bolek (SGW), Lucyna Cieślik (Sopocki KTJ), Maciek Czykierda (SGW), Michał Gignal (SGW), Rafał Górecki (SGW), Jacek Konikowski, Łukasz Lechowicz, Sławek (Laska) Łaski, Arnold Paliński, Michał Stajszczyk (SGW), Andrzej (Pszczółek) Szerszeń (Speleoklub Warszawski), Włodek (Spryciula) Szymanowski (SGW). Byli wśród nich zarówno grotołazi, którzy reprezentowali trzy kluby zrzeszone w PZA ale i niegrotołazi. Oczywiście spotkanie zostało wykorzystane tak konstruktywnie jak to tylko było możliwe. Najbardziej doświadczeni mogli podzielić się swoją wiedzą z innymi, Ci trochę mniej mieli okazję doskonalić własne umiejętności. Wiele czasu upłynęło na wymianie doświadczeń i co najważniejsze… można było w świetnej atmosferze snuć plany wyprawowe i eksploracyjne na przyszłość. Oby realizacja również się powiodła. Poza nurkowaniami w Gębczycach udało się zrealizować m.in. nurkowanie w sztolni w Tąpadłach. Było to możliwe tylko dzięki niezwykłym zdolnościom Jacka w pokonywaniu "wszelkich barier" - chwała mu za to.

Nurkowanie w sztolni
|
Gębczyce przyciągnęły jednak nie tylko tych, którzy załapali już bakcyla i z powodzeniem realizują wszelkie przedsięwzięcia. Pojawiło się też sporo osób (bo aż 17), które chciały spróbować swoich sił w tej specyficznej działalności. Niezwykle to cieszy, bo ambitnej świeżej krwi nigdy za mało. A byli to: Tomek Bielas, Magda Czaja (Sopocki KTJ), Janusz Gąsecki, Michał Harenża, Wiesław Kokosza, Radosław Koniar, Arkadiusz Krawczyk, Artur Ksycki, Adam Leslie, Paweł Mordkowicz, Andrzej Radziszewski, Ryszard Rokita, Jarosław Stępkowski, Ewa Szurmińska, Paweł Woźniak, Jarosław Wrzesień (Sopocki KTJ) oraz Paweł Zimnicki. Na pewno znajdą się wśród nich osoby, które w istotny sposób zasilą w przyszłości szeregi aktywnie działających grotołazów-płetwonurków.

Pogłębiania wiedzy cd
|

Uff...
|

Nowy rodzaj gimnastyki
|

Krótka przerwa na dryfowanie
|
Nowicjusze mogli przećwiczyć po wcześniejszych wyjaśnieniach techniki stosowane przez nurków jaskiniowych. Czas był wykorzystany do maximum ponieważ samo nurkowanie to nie wszystko… Wiele zajmowały przygotowania teoretyczne. Tutaj specjalne wyrazy uznania należą się: Andrzejowi, Włodkowi, Rafałowi i Maćkowi, którzy podjęli się przekazania wiedzy w wyjątkowo przyswajalnej formie.

Andrzej (Pszczółek) Szerszeń
|

Włodek (Spryciula) Szymanowski
|

Rafał Górecki
|

Maciek Czykierda
|
Odpowiednie skonfigurowanie sprzętu było czasochłonnym i niezwykle istotnym elementem. Kolejnym etapem było opanowanie nowych technik "na sucho".

Ćwiczenia "na sucho"
|

Przygotowanie sprzętu
|

W sieci...
|
Dopiero po całym tak żmudnym przygotowaniu przychodził czas na sprawdzenie świeżo nabytych umiejętności w wodzie.

Bywało gęsto
|

Po nurkowaniu
|

W zielonej toni
|
Dla wielu taki sposób działania i same techniki były zapewne nowością. Przećwiczono m.in. kartowanie (sporządzanie planów), poręczowanie, korzystanie z butli depozytowych, autoratownictwo (czyli tzw. wycinanie i szukanie zagubionej poręczówki) oraz pływanie bez płetw w konfiguracji bocznej.
W tym roku z wielu powodów trzeba było zrezygnować z nurkowań w sztolniach. O wiele bardziej istotne było rzetelne opanowanie nowych praktycznych umiejętności. A na ich wykorzystanie przyjdzie z pewnością jeszcze pora. Ważne było też uświadomienie, że wszelkie akcje eksploracyjne związane z nurkowaniem jaskiniowym to przede wszystkim przedsięwzięcie logistyczne. Mimo, że samo nurkowanie to niejako z definicji działanie solo to zazwyczaj jego przeprowadzenie jest uzależnione od wielodniowej, sprawnej pracy całego zgranego zespołu ludzi.
Warto również zaznaczyć, że dzięki pracy Włodka (Spryciuli) powstały cenne materiały zawierające dużą porcję teorii. Takie całościowe ujęcie zagadnień dotyczących nurkowania jaskiniowego jest, jak się okazuje, niezwykle potrzebne. Dzięki jego zaangażowaniu powstanie z pewnością w przyszłości wspaniałe wyczerpujące opracowanie.

Spryciula z dziełem
|
Niestety były to "Pierwsze Wiktory bez Wiktora". W tej sytuacji nie pozostaje nic innego jak tylko stwierdzić, że wspaniale, że były... Wszyscy stanęli na wysokości zadania doprowadzając nawet w niewielkim stopniu swoim udziałem i zaangażowaniem do tego, że warsztaty się odbyły i przybrały taką a nie inną postać...

Wiktor
|
Teraz trzeba zacząć myśleć o przyszłym roku. Warsztaty niewątpliwie zdały egzamin jako impreza cykliczna co potwierdzają coraz liczniejsi uczestnicy. Zapewne jak zawsze można wiele usprawnić wyciągając wnioski z zebranych dotychczas doświadczeń. Konstruktywne uwagi od uczestników jak zawsze mile widziane. W końcu każdy kto pojawia się na warsztatach w pewien sposób je tworzy swoim udziałem. Do zobaczenie w przyszłym roku!!
Tekst: Lucyna Cieślik Zdjęcia: Tomasz Bielas, Janusz Gąsecki, Włodzimierz Szymanowski, Krzysztof Wasilewski
Copyright © 2004 Grupa Nurków Jaskiniowych KTJ PZA, ver. 6.0
|
 |